lutego 25, 2018

BASEN Z NIEMOWLAKIEM


Luty... Mróz... Zimno... Jeszcze nie skończone 6 miesięcy... w domu nuda... na dwór się nie chce...

Postanowione! Jedziemy na basen!... Tak się zaczęła nasza basenowa przygoda równo rok temu...

Niedzielny poranek coś w okolicach 8:00 wyruszyliśmy z Natanem po raz pierwszy na basen! I tak zostało to dziś!.. Dzisiaj -12 pora odrobinę wcześniejsza, ale rytuał taki sam. 

Pobudka, wspólne rodzinne śniadanie, wspólne mycie ząbków i pakowanie na basen.

Dlaczego w niedzielne poranki?

Bo ta pora najbardziej sprzyjała nam do relaksu.

O tej porze na basenie nie spotykamy nikogo poza emerytami, którzy albo siedzą w jacuzzi albo pływają, a brodzik i mały basen wraz z atrakcjami do dzieci są tylko nasze, ewentualnie jeszcze 1-2 dzieci. 

Zdarzyło się nam już spóźnić i zajechać około 9-10... wtedy już zdecydowanie więcej dzieci pojawia się na basenie.. aczkolwiek i tak jest lepiej jak popołudniu...

Logika dosyć prosta, większość rodzin o tej porze jeszcze śpi, albo w piżamach biega po mieszkaniu, dopiero popołudniu wszyscy zastanawiają się jak spędzić niedzielę i wybierają m.in. basen.

Dla niemowlaka bardzo ważne było, by nie było tłumów na basenie, nikt nie chlapał, sam mógł zdecydować czy się bardziej czy mniej zamoczy i nie przerażały go krzyki innych dzieci.

Basenową przygodę rozpoczęliśmy z swimtrainerem. Nasz ulubiony -  kółko, w którym są pasy dla niemowlaka i poduszka pod klatkę piersiową, był kółkiem zachwycony aż do momentu gdy zrobił się bardziej ruchliwy i zaczął raczkować, siadać, chodzić... wtedy nawet na basenie w tym kole próbował akrobacji i kółko czeka na naszego drugiego malucha mimo tego iż jest przeznaczone do dzieci do lat 4 .

Drugim kółkiem jakiego próbowaliśmy to te poniższe- zakłada się dziecku na szyję, jak wielu rodziców chwali je sobie, tak u nas nie udało się nam ani razu go założyć, też czeka na ponowne próby z drugim maluchem. Natanowi bardzo ograniczyło widoczność i swobodę ruchów głowy - a on przecież musi widzieć co się dookoła dzieje, kółko ma dwie rączki za które rodzić może pociągać malucha, jest zapinane i w pełni bezpieczne. Są opinie, że należy ich używać tylko w brodzikach, by nie obciążało kręgosłupa niemowlaka, ale widziałam jak rodzice stosują je również na głębszych wodach - nie wiem z jakim skutkiem, ale dzieci były zadowolone.
Po już prawie półrocznym doświadczeniu na basenach, była również pora na basen w ogródku, który codziennie sprawiał ogromną frajdę, a by nas nie owiało mieliśmy specjalne ręczniki zakładane przez głowę. Nie wiem z czego wynika nasza dobra odporność i fakt, że prawie w ogóle nie chorujemy.. ale myślę, że basen i hartowanie się na pewno nam nie zaszkodziły a może i nawet pomogły.




Po skończeniu roczku, Natan się czuł jak ryba w wodzie, wszelkie fontanny pryskające do oczu, wrzucanie go do wody przez tatę, tłumy ludzi na termach czy innych basenach nie były dla nas już żadnym problemem, a na pytanie do męża czy jedziemy na basen Natan podbiegał do mnie, klepał po nodze i kiwał głową potwierdzająco. To chyba jedna z bardziej świadomych jego odpowiedzi na moje pytania. 



Za wszelkie pouczenia, że to za wcześnie, to za zimno, to za ... DZIĘKOWAŁAM zawsze i nadal dziękuję, uważam, że dzieci odkąd tylko potrafią same trzymać główkę i kąpiel sprawia im i ich rodzicom dużo radości jak najbardziej mogą, a nawet powinny uczęszczać na basen. 


Jak przygotować niemowlę na basen? Myślę, że nie trzeba się specjalnie przygotowywać, wystarczy mieć specjalne basenowe pampersy - aczkolwiek w dzisiejszych czasach chyba na każdym basenie można już takie kupić i wybrać porę, kiedy niemowlę jest wyspane i najedzone. To Tyle ! Nic trudnego.




Copyright © 2016 NIE^NUDNA , Blogger