stycznia 27, 2018

MYDEŁKA MYDEŁKA MYDEŁKA

MYDEŁKA MYDEŁKA MYDEŁKA
Kolejna porcja moich mydełek!
Być może dobra inspiracja na walentynki bądź dzień kobiet?














Moim hitem są powyższe owsiane mydełka, bo wiecie, że owies posiada właściwości odmładzające? Aminokwasy obecne w płatkach owsianych pobudzają syntezę kolagenu co zapobiega przedwczesnemu starzeniu a poza tym idealnie wkomponowują się w mój skandynawski styl łazienki ;)... 
Ale są też osoby co wolą bardziej kolorowe mydełka i ich również nie krytykuję, bo takie mydełka mają również wiele wspaniałych właściwości.



Z krwawnikiem pospolitym, o właściwościach którego już pisałam, lawendą i wrotyczem.
Co nam dobrego przyniosą takie mydełka? 

Z wrotyczem - wrotycz odstrasza muchy, komary, mrówki, mszyce, mole, kleszcze i inne owady, ziołem można nacierać skórę lub myć się wrotyczowymi mydełkami, poza tym działa przeciwpasożytniczo czyli działa przeciw wszom, świerzbowcom i nużeńcom.

Z krwawnikiem pospolitym - mają działania przeciwzapalne, właściwości przeciwkrwotoczne oraz bakteriostatyczne.

Z lawendą - związki aromatyczne zawarte w olejku lawendowym, wpływają tonująco na układ nerwowy, zapach lawendy uspokaja, łagodzi skutki stresu emocjonalnego, ułatwia zasypianie, a przy zmęczeniu i znużeniu zapach lawendy pobudza aktywność umysłową.

Poniższe mydełka łączą ze sobą te wszystkie właściwości, a nasze starannie ususzone zioła powoli zaczynają się kończyć! Także na dzień mamy będziemy produkować kolejne mydełka o nowych właściwościach, ze świeżo uzbieranymi wiosennymi ziołami. 

stycznia 25, 2018

PAMIĄTKI WIEKU NIEMOWLĘCEGO

PAMIĄTKI WIEKU NIEMOWLĘCEGO

Pamiątki wieku niemowlęcego... warto przechowywać i tworzyć czy niekoniecznie?

Ja jestem wierną fanką takich pamiątek i żałuję, że sama czegoś takiego nie dostałam od rodziców, pewnie moi chłopcy - jak to bywa u płci męskiej nie przywiążą w przyszłości do tego takiej wagi, ale może synowe docenią, albo ich dzieci ...

Po co to robię? Po pierwsze dla siebie... wiek niemowlęcy i wczesnego dzieciństwa jest tak piękny i tak absorbujący, że bardzo szybko nam ucieka i dlatego właśnie chciałabym go uwiecznić. Kiedy moje dzieci pójdą do szkoły, bym mogła powspominać i uronić łezkę nad przemijającym pięknym czasem, bym mogła te wspaniałe chwile jeszcze raz przeżyć... 

Po drugie dla dzieci... One kiedy same staną się rodzicami będą pytały, a kiedy ja nauczyłem się chodzić? A jak wyglądałem jak miałem rok? A kiedy miałem pierwsze ząbki? Zaczną porównywać swoje dzieci do siebie....

W ówczesnym świecie można stworzyć wiele tego typu pamiątek... 


Pierwszym może być pudełko do przechowywania. Natan dostał je w prezencie, jest na nim data jego narodzin i data chrztu świętego, a co przechowujemy w środku? Płytę ze sesji zdjęciowej noworodkowej, kępkę włosów z pierwszego strzyżenia, opaskę ze szpitala, pierwsze smoczki, pępuszek, który wręczyła nam położna, pierwszy kaftanik oraz całą masę kartek gratulacyjnych.


Następna może być kronika, w niej mamy masę pytań o narodziny, o spędzany czas, o pierwsze ząbki, o to jak było na świecie w dniu narodzin maluszka, o pierwsze spacery, prezenty i masa innych pytań, które sami sobie zadajemy będąc już sami rodzicami.


Jest też wiele miejsca do wklejania zdjęć z USG i ważnych wydarzeń.


A także można wpisać szczegóły o swojej rodzinie, kim są, co robią, gdzie i kiedy się urodzili.


Stworzyłam sobie też taką metryczkę ze słowami kluczowymi, które
pojawiały się, kiedy Natan zaledwie miał parę dni. 
 

Ostatnim już co posiadamy to odcisk stopy naszego niemowlaczka wraz z datą, kiedy został zrobiony. Uwielbiam na ten odcisk spoglądać, bo jest tak malutki, że nawet teraz kiedy minął od jego zrobienia zaledwie rok, już potrafi mnie wzruszyć.

Takie pamiątki myśmy wybrali, poza tym tworzymy na bieżąco tradycyjny album ze samymi zdjęciami ...

A jakie pomysły Wy macie na zachowanie tych cennych chwil, które tak szybko nam umykają? Dzieci przecież tak szybko nam dorosną!... Pochwalcie się jak Wy uwieczniacie te wspaniałe niemowlęce chwile Waszych dzieci...

stycznia 23, 2018

ZIMOWE SPACERY Z NIEMOWLAKIEM

ZIMOWE SPACERY Z NIEMOWLAKIEM
Nadeszła zima, spadł śnieg, przyszły mrozy...
... i zastanawiamy się czy wychodzić z niemowlakiem na spacer czy nie? Czy to dla niego dobrze czy wręcz przeciwnie...


Otóż myśmy w zeszłym roku wychodzili praktycznie codziennie na spacer... do -10 stopni Celsjusza.
Tę granicę wyznaczyła nam położna. I słusznie. Czy to zimno? Oj już bardzo zimno....


Czy to bezpiecznie i zdrowo? Jak najbardziej ! A dlaczego warto pół godziny ubierać siebie i dziecko by wyjść na chwilę na spacer? Nasz efekt był taki, że w ogóle nie chorowaliśmy! Pojawiał się ewentualnie mały katarek, a to pewnie wina ząbków.

Poniżej cytowany artykuł z www.edziecko.pl, potwierdzony przez naszą położną, a także znajomych Norwegów, gdzie dzieci w żłobku są w łóżeczkach werandowane po to by zażyły mroźnego, świeżego powietrza...

Zimą pediatrzy sugerują wyprowadzanie dziecka na spacer dopiero w czwartym tygodniu życia. Ale wcześniej, już w trzecim tygodniu, zalecają tzw. werandowanie. Ciepło ubrane dziecko ułóż w wózku, koszyku, łóżeczku - przy szeroko otwartym oknie. Na pierwszy raz wystarczy 5-10 minut, w kolejnych dniach stopniowo wydłużaj ten czas aż do godziny, by powoli przyzwyczajać niemowlę do przebywania na świeżym powietrzu.

Po tygodniu werandowania możecie się wybrać na pierwszy spacer. Najlepiej zacząć od godziny i stopniowo wydłużać czas do dwóch, a nawet trzech godzin dziennie, ale niekoniecznie naraz. Jeśli po godzinie przemarzłaś na kość, wróćcie do domu, a za jakiś czas wyjdźcie znów. Nie zapomnij tylko za każdym razem przed wyjściem posmarować buzię malucha kremem na mroźne dni.

Jeśli masz ogródek albo balkon wychodzący na podwórko (a nie na ulicę), spacer możesz zastąpić wystawieniem dziecka na powietrze. Pamiętaj jednak, że musisz być w pobliżu - żeby usłyszeć, czy się nie rozpłakało, żeby co jakiś czas sprawdzić, czy nie zmarzło, żeby przestawić wózek tak, by słońce nie padało mu na twarz. 

Jeżeli zima jest łagodna, a temperatura powietrza nie spada poniżej zera, możesz zacząć werandowanie, a potem wyjść z maluchem na spacer tydzień wcześniej. 

My się zimy nie boimy 

Nie obawiaj się mrozu! Odpowiednio ubrany niemowlak na pewno nie zmarznie. W wózku i ciepłym śpiworku ma jak w uchu. A chłodne czy nawet mroźne powietrze jest zdrowsze od tego w ogrzewanym kaloryferami mieszkaniu. Gdy temperatura w domu przekracza 22 stopnie (na ogół tak jest), gorące powietrze wysusza błonę śluzową nosa i drogi oddechowe, a tym samym zmniejsza odporność na infekcje. Dlatego im więcej maluch będzie przebywał na zewnątrz, tym lepiej. Te dwie, trzy godziny dziennie to w gruncie rzeczy granica wytrzymałości rodziców, a nie niemowląt. 

Zrezygnujcie ze spaceru dopiero wtedy, gdy temperatura spadnie poniżej -10°C albo dzień jest bardzo wietrzny. Przy silnym wietrze już przy -5°C lepiej zostać w domu. W wietrzne i wilgotne dni niską temperaturę odczuwa się znacznie silniej niż w mroźne i suche. 

Oczywiście na spacer można iść ze zdrowym dzieckiem. Jeśli maluch ma gorączkę, męczy go kaszel albo coś poważniejszego niż zwykłe przeziębienie, trzeba zostać w domu. Ale gdy ma tylko katar, nie ma powodu, by rezygnować z wyjścia na dwór. Wręcz przeciwnie. Chłodne powietrze w naturalny sposób obkurcza śluzówki nosa i maluchowi łatwiej będzie oddychać. Nawet jeśli to wodnisty, cieknący katar, na dworze będzie mniej dokuczał - a w takim wypadku warto ułożyć malucha na boku.

W samo południe 

Zimą najlepszą porą do spacerów są godziny południowe (od 10 do 14), bo wtedy jest po prostu najcieplej i najbardziej słonecznie. Ale to nie znaczy, że nie można wyjść o innej porze (nawet późnym wieczorem). Jeśli maluch ma już w miarę regularny rytm dnia, wybierz czas, kiedy najdłużej i najspokojniej śpi. 

Gdyby obudził się głodny w środku spaceru, musielibyście w pośpiechu wracać do domu. Teoretycznie możesz dziecku podać pierś na parkowej ławce, ale przy ujemnej temperaturze mogłoby się to dla ciebie skończyć przeziębieniem. Możesz jednak poszukać przyjaznego miejsca na mieście i tam nakarmić malucha. Może wejdziesz na chwilę do kościoła? Do sklepiku, gdzie zwykle robisz zakupy? Do kawiarni albo cukierni (jeśli obowiązuje tam zakaz palenia)? Do miejskiej czytelni? 

Jeśli wchodzisz do dobrze ogrzewanego miejsca, gdzie nie ma przeciągów, rozbierz malucha z czapki i kombinezonu. Gdybyś miała karmić w chłodnym miejscu, wystarczy, że wyjmiesz go ze śpiworka, rozepniesz kombinezon i rozwiążesz czapkę (pamiętaj, że ssanie to duży wysiłek, zadbaj więc, żeby się maluch nie spocił). Na szczęście większość niemowląt ukołysanych rytmicznym bujaniem wózka na świeżym powietrzu smacznie śpi.

Wózkiem wygodniej 

Małe niemowlę powinno na spacerach jeździć w głębokim wózku. Chodzi o to, by było ułożone płasko, by było mu wygodnie i ciepło. Jeśli masz tylko spacerówkę, rozłóż ją do pozycji poziomej i ustaw na niej torbę do noszenia niemowląt ze sztywnym płaskim dnem. 

Na spód połóż grubszy kocyk z anilany lub polaru. Przed wiatrem i śniegiem ochroni przykrycie od wózka i postawiona budka (albo osłona przeciwdeszczowa założona na spacerówkę).

Nosidełka nadają się dla dziecka powyżej drugiego miesiąca życia, które już dobrze trzyma główkę. Młodsze można nosić w chuście, ale raczej nie zimą. Jeśli koniecznie chcesz wziąć dziecko w chuście, załóż obszerną kurtkę i ukryj pod nią malca. Nie zapinaj się pod szyję, żeby mógł łyknąć świeżego powietrza. 

Jeżeli do lasu czy parku musicie dojechać samochodem, przyda się wam fotelik samochodowy, który można zamontować na stelażu wózka. Na co dzień niemowlęciu nie byłoby w nim zbyt wygodnie. Jeśli używasz fotelika na stelażu, wyłóż go ciepłym śpiworkiem (specjalne śpiworki z otworami na trzypunktowe pasy można kupić w sklepach z artykułami dla niemowląt). W samochodzie nie zapomnij odpiąć i zdjąć górnej części śpiworka, bo inaczej maluch się przegrzeje. 

Miłego spacerowania! 

Jak ubrać dziecko 

Oczywiście ciepło i wygodnie, na cebulkę. Wystarczy:

•  jednorazowa pielucha (nawet jeśli w domu używasz tetrowych), 

•  body z długim rękawem, 

•  ciepły frotowy lub welurowy pajacyk, 

•  ciepłe skarpetki, 

•  kombinezon z wszytymi rękawicami - ze stópkami lub kombinezon-śpiworek,

•  czapeczka z delikatnym wiązaniem pod szyją (jeśli kombinezon ma ciepły kaptur - bawełniana; jeżeli nie ma - polarowa albo dwie - cieńsza bawełniana i grubsza z anilany). 

Włóż malucha do ciepłego śpiworka, otul dwoma polarowymi kocykami. Po kilku minutach spaceru dotknij karku dziecka. Jeśli jest spocony, zdejmij pokrywę wózka, a w razie potrzeby - kolejne warstwy. 

A to my pozdrawiamy! Wypoczywająca  i zrelaksowana mama na urlopie macierzyńskim!
A pytano mnie skąd taki szybki powrót do formy sprzed ciąży :) Jednocześnie polecam mufki na wózki! Bez nich zimowe spacery nie byłyby takie proste!



stycznia 22, 2018

TURCJA

TURCJA
Jak wygląda nasza Turcja w albumie?


Od kilku lat, mam mocne postanowienie prowadzenia na bieżąco albumów, nie zawsze wychodzi to na bieżąco, ale z początkiem nowego roku, kiedy to zamyka się już wszystkie zeszłoroczne sprawy staram się nadrobić wszystkie zaległości.. i teraz nadeszła taka pora, kiedy to kończę drukowanie zdjęć z 2017 i wklejanie ich do albumów... 

Co ma do tego nasza podróż po Turcji?
Otóż bardzo wiele! W zeszłym roku dysk na którym posiadałam bardzo wiele zdjęć, m.in.  z naszej podróży z Turcji uległ zniszczeniu:(... niestety już kilku informatyków poinformowało mnie, że zdjęć nie da się już odzyskać. I gdyby nie moje sumienne tworzenie albumów, Turcję pamiętałabym tylko ze wspomnień, oraz z internetowych zdjęć, które wszystkie są dla mnie identyczne.



W albumie niestety nie posiadam wszystkich zdjęć, jakie zrobiłam, ale zawsze to namiastka naszych osobistych wspomnień. Powyżej można dostrzec KAPADOCJĘ.

Kapadocja to region, który można nazwać dzieckiem kilku wygasłych wulkanów. Te najwyższe wulkany to Melendiz, Hasan i Erciyes Dağı (3916 m n.p.m.), którego szczyt nawet latem jest ośnieżony i często widoczny przy dobrej pogodzie, i gdzie w zimie można jeździć na nartach. Przez  tysiące lat erozja sukcesywnie dokonywała dzieła: wiatr, deszcz, śnieg – tworząc fantazyjne formacje, które dziś należą do unikatów w skali światowej.

Wulkaniczne stożki, naturalne jaskinie, korytarze wyżłobione przez rzeki, wszystkie te malownicze doliny, które można obserwować z pobliskich wzgórz. Tymczasem do tego obrazka dochodzi jeszcze działalność człowieka, który osiedlił się tutaj już ponad  2 tys. lat przed naszą erą. Wykorzystywał plastyczność i kruchość tufowych skał by drążyć w nich domy, stajnie dla zwierząt, spiżarnie albo kryjówki. Skała ma wysoko porowatą strukturę, można więc było mieszkać w wydrążonych pomieszczeniach bez problemu. Latem dawała przyjemny chłód, w zimie można było łatwo je ogrzać. W wykutych skalnych kryjówkach można było bezpiecznie przebywać nawet miesiącami nie wychodząc na powierzchnię!

To całe podziemne miasta, wyposażone w systemy wentylacji, zabezpieczone wejścia, kanalizację, pomieszczenia mieszkalne i dla zwierząt, spichlerze, kuchnie, kościoły, a nawet grobowce. 


Kapadocja nie jest skansenem, który zwiedza się w wycieczkowych grupach i gdzie nie istnieje prawdziwe życie, tylko to pokazowe dla turystów. Wprost przeciwnie! W księżycowy pejzaż wtopione są klimatyczne domki, hoteliki, sklepy, restauracje, biura czy warsztaty. 
Można tam spotkać staruszki do dziś wyłaniające się z swoich "domów"- czyli skał, wiszące na drzewach suszące się gliniane naczynia, oraz miejsca rozrywki z regionalnymi tańcami i poczęstunkiem RAKIJĄ -regionalnym alkoholem. Także udało nam się zrobić zdjęcie pod "drzewkiem szczęścia" na którym zawisła cała masa breloczków zwanych OKIEM PROROKA.


Poza przepiękną KAPADOCJĄ w moim albumie umieściłam kilka zdjęć z ANTALYA, gdzie malowniczy krajobraz witał nas każdego dnia, statkami można było zwiedzić okoliczne brzegi miast, a na mieście można było napotkać się na wiele klimatycznych knajpek, bazarów czy ulicznych koncertów. 

Poza leniuchowaniem na plaży, zwiedzaniem TURCJI byliśmy również na cudownym RAFTINGU, z którego zdjęcia udało się zachować na płycie, którą na miejscu zakupiliśmy! Dlatego o RAFTINGU, emocjach i szalonej TURCJI już wkrótce Wam opowiem!

stycznia 19, 2018

ŚWIECZNIKI

ŚWIECZNIKI
Dzisiaj będzie krótko, szybko, na temat a jakże ładnie!
Jak stworzyć szybko świeczniki  w stylu skandynawskim?

Otóż wystarczy nam : odrobina zaprawy gipsowej, dwie puste puszki po kawie, dwa okrągłe kartoniki po papierze toaletowym, wstążka lub koronka, łyżeczka, filc, dwie świeczki.

W moim przypadku zaprawa została nam podczas remontu, a więc świeczki zostały już zrobione prawie rok temu, dlatego nie posiadam zdjęć krok po kroku.

Do dwóch jednakowych puszek po kawie wlałam zasychający już gips, na samym wierzchu wbiłam na wysokość ok 1 cm kartonik po papierze toaletowym, to co było w środku wybrałam łyżeczką i pozostawiłam do wyschnięcia.

Zaprawa nie powinna zasychać nam szybko, bo może popękać, gdyż jest jej dosyć gruba warstwa, dlatego lepiej nie wystawiać puszek na słońce ani na kaloryfer.

Po 3 dniach rozcięłam kartonik wewnątrz i puszkę na zewnątrz, po czym nasz piękny świecznik wystarczyło już tylko przyozdobić : w moim przypadku koronką i od spodu zabezpieczyć filcem, by świeczniki nie porysowały mebli.



 Do środka wystarczy włożyć świeczki, zapalić i delektować się ich pięknym widokiem.



stycznia 15, 2018

Dzień babci i dziadka cd.

Dzień babci i dziadka cd.














Miałam się wkrótce pochwalić co jeszcze dziadkowie dostaną w tym roku od Natana. A więc ta daaaaam....
Będzie to w sumie bardziej prezent dla Natanka w przyszłości niż dla dziadków.. ale dostaną teraz nie lada wyzwanie by się popisać !:) Otóż co to jest? Zapiski Babci i Dziadka, które będą wspomnieniami dla wnuków w przyszłości!


Na czym polegają takie wspomnienia? ...Książki posiadają nie tylko miejsce na zapiski ale również na zdjęcia z przeszłości, także dziadkowie będą się musieli nagłowić i napracować by sumiennie wypełnić swoje wspomnienia. 

Jakie pytania będą czekać dziadków?
Między innymi:
-Jak żyło się w czasach dziadków?
- Ich najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa
- Ich tradycje i zwyczaje
- Pytania o ich rodziców i ich dziadków a także o swoich rodziców, jacy byli, jak znieśli pierwszy dzień w przedszkolu itp.

Sama żałuję, że nie posiadam takiej pamiątki po swoich dziadkach.. niestety już wszyscy odeszli do wieczności... mam po nich niewiele pamiątek aczkolwiek zawsze jakieś wspomnienia pozostały.. także myślę, żeby je spisać na swój sposób by mieć dla siebie swoich dzieci czy wnuków jeszcze bogatszą w historię pamiątkę...

Chcecie poznać reakcję dziadków na ten nietypowy prezent?

stycznia 12, 2018

MULTIFUNKCYJNY BALSAM

MULTIFUNKCYJNY BALSAM
Znacie MySuperBalm? ....

Jako, że bardzo lubię naturalne produkty, a do tego teraz w ROSSMANN jest promocja na naturalne kosmetyki i żywność  2+2, chciałabym Wam przedstawić multifunkcyjny balsam, który skradł moje serce!
Dlaczego?

Po pierwsze, bo jest multifunkcyjny, nie trzeba kupować wielu balsamów do różnych stref ciała,
po drugie ma świetny pomarańczowy zapach, co może być też małym minusem bo to sztucznie dodany zapach
po trzecie jest : NATURALNY jego składniki to: wosk pszczeli, masło kakaowe, masło shea, wyciąg z gardenii tahitańskiej.
po czwarte służy nam do: spierzchniętych ust, do skóry wokół oczu, na zadrapania, zmarszczki mimiczne, suche skórki wokół paznokci, otarcia stóp, podrażnienia po goleniu, przesuszenia na łokciach i kolanach, niesforne brwi.

Czy to mało argumentów?
... to może po piąte, jest przezroczysty,
a po szóste: DZIAŁA, po prostu działa:)

Jego cena nie jest wygórowana, a przy obecnej promocji w ROSSMANN bardzo przyzwoita!

stycznia 12, 2018

NATURALNE MYDEŁKA

NATURALNE MYDEŁKA
Nadchodzi dzień babci i dziadka... macie już upominki dla swoich dziadków? My w tym roku podarujemy własnoręcznie zrobione naturalne i zdrowe mydełka glicerynowo-miodowe


Nasze mydełka nie zawierają żadnych konserwantów, barwników, parabenów ani PEG'ów. 
W celu peelingu dłoni dodaliśmy wiórki kokosowe, a dla wzmocnienia przyjemności z mycia olejek kokosowy, który ma niebiański zapach.





 Mydełka wytestowane już na moich dłoniach i mojego małego asystenta świetnie nawilżają, szczególnie teraz przewiane, przemrożone i zaniedbane dłonie.



Jeszcze ze świątecznym akcentem, mydełko które poczeka u nas na swojego właściciela. 

A tu już czekają na 21.01 i 22.01 aż trafią do Natana dziadków.
Pozdrawiamy!!!
 ...Nie zapomnijcie o święcie osób, które tak bardzo Was lubiły bądź nadal lubią rozpieszczać. Natan jest już przygotowany, wkrótce pokażemy Wam jego drugą część podarunku dla swoich ukochanych dziadków i babć oraz prababci.

stycznia 10, 2018

EGIPT

EGIPT

Nasza podróż do EGIPTU odbyła się już prawie 7 lat temu... lecz nadal wspominam ją z sentymentem...mimo tego, iż byliśmy tam świeżo po rewolucji, co w Kairze dało się odczuć widując spalone budynki, żołnierzy na ulicach, oraz ogólny chaos, brud i zamęt w mieście.


... pomysł nie był spontaniczny.. a dokładnie przeze mnie zaplanowany... polecieliśmy pierwszy raz w życiu samolotem do Sharm El Sheikh.


Dotarliśmy do *** hotelu... z którego byliśmy bardzo zadowoleni.
Klimatyzacja działała - aż do momentu gdy jej nie popsułam, ale szybko naprawili, widoki bardzo ładne, do najbliższej plaży ok 200 m, ale bez dzieci to nie był żaden problem, teraz już bym się nad tym zastanowiła, przy hotelu 2 baseny oraz ciągłe słodkie przekąski i kolorowe drinki.



W sumie to w hotelu nie spędziliśmy wiele czasu, bo postanowiliśmy jak najwięcej zwiedzić.
Odwiedziliśmy w tym czasie 4 plaże Sharm El Sheikh, płaskie, piaszczyste, kamieniste i strome, z rafami koralowymi i bez, z leżakami bardziej i mniej luksusowymi, większość była darmowa.





Bazarów i jarmarków nie brakuje w Sharm El Sheikh, przepiękne, kolorowe, tętniące życiem, ale tylko nocą.... podczas jednego dziennego spaceru mieliśmy wrażenie, że miasto wymarło.











Na jednej z plaż skorzystaliśmy z atrakcji jakim były przejażdżka na oponie za motorówką oraz lot spadochronem również za motorówką. Wrażenia warte swojej ceny.





Wyruszyliśmy również do KAIRU, gdzie bliskość Piramid od miasta zrobiła na nas negatywne wrażenie.. całe życie żyłam w przekonaniu, że piramidy i sfinks znajdują się na pustyni, a nie na obrzeżach miasta.





Kair po rewolucji nie prezentował się pięknie, ale warto było go odwiedzić, chociażby ze względu na muzeum narodowe czy przejażdżkę po Nilu.





Poza tym odwiedziliśmy przepiękne rafy koralowe, gdzie po raz pierwszy zanurkowaliśmy i gdzie moja upartość i walka z ciśnieniem pod wodą utwierdziły mnie w przekonaniu, że nigdy się nie mam poddawać, bo gdybym się poddała ominąłby mnie jeden z najpiękniejszych widoków w życiu.



O Egipcie można by pisać i pisać, ale jako że to mój pierwszy wpis PODRÓŻNICZY nie chciałabym przynudzać, może jeszcze zagłębię się w jego szczegóły, a tymczasem interesuje mnie jak Sharm el Sheikh lub Kair wyglądają teraz, po 7 latach od naszych pierwszych i narazie ostatnich odwiedzin tego państwa. Piszcie w komentarzach!






Copyright © 2016 NIE^NUDNA , Blogger