stycznia 22, 2018

TURCJA

Jak wygląda nasza Turcja w albumie?


Od kilku lat, mam mocne postanowienie prowadzenia na bieżąco albumów, nie zawsze wychodzi to na bieżąco, ale z początkiem nowego roku, kiedy to zamyka się już wszystkie zeszłoroczne sprawy staram się nadrobić wszystkie zaległości.. i teraz nadeszła taka pora, kiedy to kończę drukowanie zdjęć z 2017 i wklejanie ich do albumów... 

Co ma do tego nasza podróż po Turcji?
Otóż bardzo wiele! W zeszłym roku dysk na którym posiadałam bardzo wiele zdjęć, m.in.  z naszej podróży z Turcji uległ zniszczeniu:(... niestety już kilku informatyków poinformowało mnie, że zdjęć nie da się już odzyskać. I gdyby nie moje sumienne tworzenie albumów, Turcję pamiętałabym tylko ze wspomnień, oraz z internetowych zdjęć, które wszystkie są dla mnie identyczne.



W albumie niestety nie posiadam wszystkich zdjęć, jakie zrobiłam, ale zawsze to namiastka naszych osobistych wspomnień. Powyżej można dostrzec KAPADOCJĘ.

Kapadocja to region, który można nazwać dzieckiem kilku wygasłych wulkanów. Te najwyższe wulkany to Melendiz, Hasan i Erciyes Dağı (3916 m n.p.m.), którego szczyt nawet latem jest ośnieżony i często widoczny przy dobrej pogodzie, i gdzie w zimie można jeździć na nartach. Przez  tysiące lat erozja sukcesywnie dokonywała dzieła: wiatr, deszcz, śnieg – tworząc fantazyjne formacje, które dziś należą do unikatów w skali światowej.

Wulkaniczne stożki, naturalne jaskinie, korytarze wyżłobione przez rzeki, wszystkie te malownicze doliny, które można obserwować z pobliskich wzgórz. Tymczasem do tego obrazka dochodzi jeszcze działalność człowieka, który osiedlił się tutaj już ponad  2 tys. lat przed naszą erą. Wykorzystywał plastyczność i kruchość tufowych skał by drążyć w nich domy, stajnie dla zwierząt, spiżarnie albo kryjówki. Skała ma wysoko porowatą strukturę, można więc było mieszkać w wydrążonych pomieszczeniach bez problemu. Latem dawała przyjemny chłód, w zimie można było łatwo je ogrzać. W wykutych skalnych kryjówkach można było bezpiecznie przebywać nawet miesiącami nie wychodząc na powierzchnię!

To całe podziemne miasta, wyposażone w systemy wentylacji, zabezpieczone wejścia, kanalizację, pomieszczenia mieszkalne i dla zwierząt, spichlerze, kuchnie, kościoły, a nawet grobowce. 


Kapadocja nie jest skansenem, który zwiedza się w wycieczkowych grupach i gdzie nie istnieje prawdziwe życie, tylko to pokazowe dla turystów. Wprost przeciwnie! W księżycowy pejzaż wtopione są klimatyczne domki, hoteliki, sklepy, restauracje, biura czy warsztaty. 
Można tam spotkać staruszki do dziś wyłaniające się z swoich "domów"- czyli skał, wiszące na drzewach suszące się gliniane naczynia, oraz miejsca rozrywki z regionalnymi tańcami i poczęstunkiem RAKIJĄ -regionalnym alkoholem. Także udało nam się zrobić zdjęcie pod "drzewkiem szczęścia" na którym zawisła cała masa breloczków zwanych OKIEM PROROKA.


Poza przepiękną KAPADOCJĄ w moim albumie umieściłam kilka zdjęć z ANTALYA, gdzie malowniczy krajobraz witał nas każdego dnia, statkami można było zwiedzić okoliczne brzegi miast, a na mieście można było napotkać się na wiele klimatycznych knajpek, bazarów czy ulicznych koncertów. 

Poza leniuchowaniem na plaży, zwiedzaniem TURCJI byliśmy również na cudownym RAFTINGU, z którego zdjęcia udało się zachować na płycie, którą na miejscu zakupiliśmy! Dlatego o RAFTINGU, emocjach i szalonej TURCJI już wkrótce Wam opowiem!

Copyright © 2016 NIE^NUDNA , Blogger